Spoglądam w lustro na swoje
odbicie
Po twarzy łzy płyną, lecz nie
skrycie
Ocieram je wierzchem delikatnej
dłoni
Lecz by przestały płynąć nic ich nie
skłoni
Klęcząc na zimnej podłodze
szlocham
Nie umiem zapomnieć o tym, że Cię
kocham
Lecz Ty nie pragniesz już serca
mego
A swoje zwróciłeś w stronę
innego...
I właśnie dlatego gdy leże
sama
Po twarzy łzy lecą aż do
rana
Marzę by otoczyły mnie Twoje
ramiona
Przestała krwawić dusza
zraniona
Lecz Ty próśb nie słuchasz
mych
Trzymając ją w ramionach
swych...
by Yami
[3.07.2003]
Moje pierwsze "maleństwo" powstałe ot tak, po prostu..
Nagle usłyszałam strzał
W miejscu gdzieś przed chwilą stał
Obróciłam oczy swe
I nie zobaczyłąm Cię..
Serce bije, płyną łzy
W krwi kałuży leżysz Ty
I wyciągasz rękę swą
Drżącą dłonią chwytam ją
Z bólem patrze w oczy Twoje
Do Twych ust przyciskam swoje
Szpeczesz "wszystko sie ułoży,
Życie słodkie chwile stworzy..."
Lecz ja nie wierzyłam Ci
Widząc ranę na Twej piersi.
Ty przymknąłeś swe powieki
I zasnąłeś tak na wieki.
A ja trzymam cię w ramionach
Moja dusza jest zraniona
Strumieniami płyną łzy
W gardle więźnie cichy krzyk
A ty śpisz, nie słyszysz mnie
Pogrążony w śmierci śnie...
by Yami
[29.03.2003]